To była informacja, na którą czekali wszyscy kibice „Zielonych”. Sprawa, która rozpoczęła się w grudniu ubiegłego roku, wreszcie znalazła swój finał w prokuraturze. Ibrahima Camará, gwinejski obrońca Radomiaka, nie musi się już obawiać kary więzienia – śledczy umorzyli postępowanie przeciwko sportowcowi.
Noc, która zmieniła wszystko
Przypomnijmy: dramat zawodnika zaczął się po spotkaniu z kobietą poznaną przez aplikację randkową. Choć obrona od początku stała na stanowisku, że do niczego złego nie doszło, Camará usłyszał zarzut gwałtu i trafił na trzy tygodnie do aresztu tymczasowego. Groziło mu nawet 15 lat pozbawienia wolności, a klub – reagując na powagę sytuacji – natychmiast zawiesił go w obowiązkach.
Przełom po meczu z Lechią
Moment ogłoszenia radosnej nowiny był wyjątkowy. W poniedziałek, 4 maja 2026 roku, Radomiak pokonał u siebie Lechię Gdańsk 3:1. Tuż po ostatnim gwizdku Camará opublikował na Instagramie wymowny wpis, który błyskawicznie obiegł sieć
Dzisiaj odniosłem dwa zwycięstwa – uznano mnie za niewinnego, a także zdobyliśmy trzy punkty. Dziękuję Radomiakowi – napisał obrońca.
Dlaczego umorzono sprawę?
Prokuratura nie znalazła żadnych dowodów potwierdzających wersję oskarżycielki. Żaden z zarzucanych czynów nie został udowodniony, co skutkowało całkowitym oczyszczeniem zawodnika z podejrzeń.
15 kwietnia bieżącego roku prokurator umorzył śledztwo przeciwko podejrzanemu Ibrahimowi C o przestępstwo zgwałcenia wobec braku danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia tego czynu. W ocenie prokuratora zgromadzony materiał dowodowy nie dostarczył wystarczających podstaw do przyjęcia, że podejrzany swoim zachowaniem zrealizował znamiona zarzuconego mu przestępstwa. Prokurator poddał ocenie zarówno ze znania pokrzywdzonej, jak i wyjaśnienia samego podejrzanego w kontekście całego zgromadzonego materiału dowodowego. Ustalone zostało, że przed zbliżeniem stron nie doszło w stosunku do pokrzywdzonej do użycia przemocy, groźby bezprawnej, a nie też podstępu ze strony Ibrahima C. Prokurator natomiast uznał po dogłębnej analizie ze wszystkich zgromadzonych dowodów, że w tej sprawie pojawiło się szereg istotnych wątpliwości, których nie dało się usunąć w toku śledztwa.Natomiast zgodnie z artykułem 5 paragraf 2 Kodeksu Kodeksu Postępowania Karnego wszelkie takie wątpliwości, których nie zdołało się usunąć na podstawie dowodów rozstrzyga się na korzyść osoby podejrzanej i tak też w tym w tym śledztwie zdecydował prokurator. Ostatecznie wskazane zostało, że w sprawie nie zgromadzono dostatecznych dowodów do przyjęcia, że pomiędzy pokrzywdzonym a podejrzanym doszło do kontaktu cielesnego w woli pokrzywdzonej przy uprzednim zastosowaniu przez podejrzanego wobec niej przemocy groźby bezprawnej podstępu czy też braku zgody na na ten kontakt. Decyzja na chwilę obecną jest nieprawomocna, także druga strona tego postępowania ma prawo złożyć zażalenie, ewentualne dalsze kroki. - Wyjaśnia Aneta Góźdź z prokuratury w Radomiu.
Ibrahima Camará odzyskał już swój paszport (który był zatrzymany przez śledczych, co uniemożliwiło mu m.in. wyjazd na zimowe zgrupowanie) i może w pełni skupić się na walce o najwyższe cele w Ekstraklasie.
Przypomnijmy ze względu na charakter sprawy zastosowano wobec niego trzymiesięczny areszt tymczasowy, ale po odwołaniu wniesionym przez obronę sąd zdecydował o złagodzeniu środka zapobiegawczego. Piłkarz opuścił areszt w styczniu po wpłaceniu poręczenia majątkowego w wysokości 150 tysięcy złotych. Jednocześnie objęto go dozorem policji i zakazem opuszczania kraju. Po wyjściu na wolność Camara wrócił do treningów, a na boisku ponownie pojawił się 1 marca