Do wypadku w Woli Bierwieckiej doszło w w lutym Dominik Hołuj pomógł kobiecie wyprowadzić z pociągu wózek z dzieckiem. Do składu nie zdążył wrócić, bo drzwi przytrzasnęły mu rękę wyniku czego wpadł na tory tracąc obie nogi i dłoń. Długi czas spędził w szpitalu. Obecnie przechodzi rehabilitację i przygotowuje się do korzystania protez.
W sprawie wypadku śledczy postawili zarzuty Marcinowi W. Prokurator zdecydował o tym, że kierownik pociągu musi przejść badania psychiatryczne.
- W chwili obecnej oczekujemy na opracowanie tej opinii przez biegłych. Po zapoznaniu się z nią prokurator zdecyduję, co do dalszego toku śledztwa. W najbliższym czasie postępowanie zostanie zakończone - mówi Aneta Góźdź rzecznik prokuratury okręgowej w Radomiu.
Podejrzanemu kierownikowi pociągu grozi kara do 7 lat więzienia.
Zobacz galerię z kozienickiego triathlonu: