Choć Koleje Mazowieckie przygotowały już swój wewnętrzny raport dotyczący dramatycznego wypadku, prokuratura zapowiada, że nie będzie on dla śledczych wiążący. Zgodnie z procedurami, przewoźnik przeprowadził własne dochodzenie. Raport komisji kolejowej jest już gotowy i trafił do rąk śledczych. Dokument ten szczegółowo opisuje przebieg zdarzenia z perspektywy procedur kolejowych, pracy maszynisty oraz stanu technicznego składu. Prokuratorzy chcą jednak powołać własny zespół niezależnych ekspertów.
Na chwilę obecną prokurator analizuje treść tego protokołu i będzie podejmował decyzje co dalszego toku śledztwa. Ustalenia te nie są jednak wiążące dla śledztwa i mogą nie mieć decydującego charakteru. Wykonane zostały praktycznie wszystkie czynności dowodowe. Rozważamy także powołanie biegłych z zakresu wypadków kolejowych przez prokuraturę we własnym zakresie. Prokurator będzie podejmował decyzje co do tego czy i kto poniesie odpowiedzialność za to zdarzenie, co w konsekwencji rozumieć należy - kto mógł nie dopełnić swoich obowiązków w związku z z zapewnieniem bezpieczeństwa podróżnych w tym składzie pociągu. - Mówi Aneta Góźdź z Prokuratury Rejonowej w Radomiu
Prokuratura otrzymała również zgodę ze szpitala na przesłuchanie poszkodowanego nastolatka.
W tym tygodniu przesłuchany zostanie również pokrzywdzony. Oczekujemy też w dalszym ciągu na dokumentację ze szpitala w Warszawie. Na podstawie tej dokumentacji prokurator powoła biegłego lekarza, który wypowie się w kwestii kwalifikacji i uszczerbku na zdrowiu jakiego doznał pokrzywdzony, jak również w kwestii okoliczności i mechanizmu obrażeń, powstania obrażeń w wyniku całego tego zdarzenia. - Wyjaśnia Aneta Góźdź z Prokuratury Rejonowej w Radomiu
Dramatyczne zdarzenie na torach
Przypomnijmy: do wypadku doszło 14 lutego w Woli Bierwieckiej. 17-letni Dominik Hołuj pomagał kobiecie wyprowadzić z pociągu wózek z dzieckiem. Do składu nie wrócił, bo drzwi przytrzasnęły mu rękę wyniku czego wpadł na tory tracąc obie nogi i dłoń.