Śledczy badają przyczyny śmierci 2 miesięcznego dziecka w jednym z mieszkań w centrum Radomia. Mieszkanie zdaniem policji było wychłodzone[ AKTUALIZACJA]

2026-01-28 10:22

Śledczy z radomskiej prokuratury ​badają przyczyny śmierci dwumiesięcznego dziecka w Radomiu. Nieoddychające dziecko znalazła w niedzielę rano jego matka. Mimo reanimacji nie udało się go uratować. Śledczy zauważają, że w oknach mieszkania znajdował się szron, a woda w butelkach była zamarznięta

prokuratura

i

Autor: Wojciech Wójcikowski

W niedzielę służby zostały poinformowane, że w jednym z mieszkań w kamienicy przy ul. Sienkiewicza po godzinie szóstej matka znalazła niemowlę, które nie oddychało i było sine. Na miejsce przyjechało pogotowie i policja. Mimo podjętej reanimacji dziecka nie udało się uratować. Przedstawiciele służb zanotowali, że w mieszkaniu panował nieporządek i było bardzo zimno. Na razie śledczy nie chcą wskazywać co było przyczyną śmierci niemowlęcia. Na razie postępowanie prowadzone jest w sprawie, nikomu nie postawiono zarzutów. Na miejscu zabezpieczono butelkę z jedzeniem dla dziecka i dokumentację medyczną. 

W mieszkaniu okna były przymarznięte, na ścianach był szron. Woda w butelkach, które stały na jednym z regałów, również była zamarznięta. Przebywające w środku trzy kobiety powiedziały policjantom, że ostatni raz paliły w piecu kaflowym w godzinach wieczornych poprzedniego dnia, ale mimo to w mieszkaniu było bardzo zimno. Nie można jednoznacznie wskazać, co przyczyniło się do śmierci dziecka. Można rozważać, czy to była niska temperatura panująca w mieszkaniu, czy może u dziecka wystąpiły jakieś zmiany chorobowe, o których matka nie wiedziała - mówi Cezary Ołtarzewski 

Mikołajkowy Rajd Uśmiechu w Radomiu - 5. Edycja

 37-latka przyjechała z niemowlęciem pociągiem z Krakowa w odwiedziny do matki w Radomiu. Jak powiedziała policji, nie zdawała sobie sprawy z warunków, jakie były w mieszkaniu. Według niej dziecko było zdrowe, nie było na nic leczone. Matka karmiła je naprzemiennie piersią i butelką z mlekiem modyfikowanym. Ostatnio dziecko dostało jeść o godz. 3.00. Trzy godziny później kobieta chciała je ponownie nakarmić i wtedy odkryła, że jest sine i nie oddycha.

AKTUALIZACJA 28-01 

Na miejscu zdarzenia wykonano pod nadzorem prokuratora czynności procesowe, ciało zmarłego niemowlęcia zabezpieczono na potrzeby sekcji zwłok. Jej wyniki, na chwilę obecną, nie dały jednoznacznych ustaleń w zakresie przyczyny zgonu dziecka. Biegły lekarz patomorfolog zadecydował o przeprowadzeniu dodatkowych, szczegółowych badań, na podstawie których wyda kompleksową opinię się co do przyczyny zgonu. Oględziny i sekcja zwłok niemowlęcia nie wykazały obecności śladów urazowych. Jak wynika z ustaleń w mieszkaniu, w którym doszło do śmierci dziecka panowały ciężkie warunki bytowe. Mieszkanie w chwili interwencji służb nie było ogrzewane, a odczuwalna temperatura powierza w jego izbach mogła sięgać wartości 0° C. Matka dziecka i kobiety obecne w mieszkaniu były trzeźwe.