"To nie był przymrozek, lecz mróz" Sadownicy z regionu grójeckiego liczą straty

2026-04-28 12:10

​Sadownicy z regionu grójeckiego liczą straty i niepokojem patrzą na termometry. W ciągu dwóch nocy temperatura w sadach spadła miejscami do minus 8 stopni Celcjusza. To sprawiło, że kwitnące jabłonie zamarzły i nie będą miały owoców.

Wiosenne przymrozki

i

Autor: Jose Pouwels / iStock / Plus/ Getty Images

Jak wyjaśniają sadownicy najgorsze jest to, że za nami jest kilka nocy z przymrozkami. To sprawia, że rośliny nie mogą się regenerować. 

- Jeżeli chodzi o moment wegetacji, czyli te w jakim momencie jesteśmy z roślinami, to teraz zaczyna się moment kwitnienia w jabłoniach. Grusza już kwitnie, czereśnia jest w pełni kwitnienia, kwitnienia. To jest bardzo groźny moment z tego względu, że kwiaty czy początkowe kwiaty, które się otwierają  są bardzo wrażliwe. Jeżeli chodzi o jabłonie, które zaczynają kwitnąć powoli, temperatura przy której występują pierwsze straty, pierwsze uszkodzenia, to jest minus 2 stopnie. Ja myślę, że dla niektórych będą kluczowe te dwie najbliższe noce, dla większości jest po sezonie. Ta pierwsza noc z niedzieli na poniedziałek, to nie był przymrozek, to był mróz.  Mróz jak w zimę. Dosłownie. Tylko że się nie zgadza nam pogoda na zewnątrz, bo jest wiosna, a nie zima - mówi i Izabela Kaczorowska, właścicielka sadu w powiecie grójeckim i autorka bloga Kobieta w sadzie. 

Synoptycy prognozują, że temperatury mogą spadać przez kolejne dwie noce. 

Zobacz galerię z akcji oddawania krwi dla Dominika