35-letnia Katarzyna zmarła po podaniu leku w szpitalu w Radomiu. Osierociła dwójkę dzieci

2026-09-03 10:20

Prokuratura bada okoliczności zgonu 35-letniej pacjentki Radomskiego Szpitala Specjalistycznego. Kobieta zgłosiła się na planowany zabieg. Po podaniu antybiotyku doszło u niej do wstrząsu alergicznego i zatrzymania krążenia. Zmarła kilka dni później, osieracając 13-letniego syna i 8-letnią córkę.

Zmiana lokalizacji planowych przyjęć w Radomskim Szpitalu Specjalistycznym
Autor: RADOMSKI SZPITAL SPECJALISTYCZNY/ Materiały prasowe

Dramat 35-letniej mieszkanki Chlewisk w szpitalu w Radomiu

Katarzyna, 35-latka z podszydłowieckich Chlewisk, w pierwszych dniach sierpnia stawiła się w szpitalu w Radomiu na wyznaczony zabieg. Planowano krótką hospitalizację, po której pacjentka miała szybko wrócić do bliskich.

Sytuacja diametralnie zmieniła się podczas aplikacji antybiotyku poprzedzającej operację. Reakcja jej organizmu była skrajnie ostra. Doszło do potężnego wstrząsu alergicznego, a w konsekwencji ustała praca serca.

Medycy natychmiast przystąpili do akcji ratunkowej. Akcję reanimacyjną zakończono sukcesem w postaci przywrócenia funkcji życiowych, lecz pacjentka pozostała w stanie nieprzytomności.

35-latka trafiła pod opiekę specjalistów z oddziału intensywnej terapii. Przez ponad tydzień lekarze toczyli zaciętą walkę o jej wybudzenie. Niestety, ostatecznie walka ta zakończyła się porażką i pacjentka odeszła.

Kluczową kwestią w sprawie jest fakt zgłoszenia przez pacjentkę uczulenia na penicylinę. Zgodnie z zapisami w dokumentacji medycznej Radomskiego Szpitala Specjalistycznego im. dr. Tytusa Chałubińskiego, kobieta poinformowała o tej alergii już na etapie przyjmowania do placówki.

Informacja o nadwrażliwości została wpisana w kwestionariuszu medycznym. Sytuację komplikuje fakt, że przed samym wejściem na salę operacyjną pacjentka uzupełniała jeszcze jedno pismo, w którym adnotacji o alergii już zabrakło.

Śledczy stoją przed zadaniem weryfikacji, czy osoby decydujące o podaniu konkretnego leku miały wgląd w pierwotny formularz. Zbadany zostanie również całkowity przepływ danych medycznych wewnątrz zespołu zajmującego się 35-latką.

Dwie ankiety i rola prokuratury z Radomia-Wschód

Sprawę dokumentacji rozjaśnił prokurator Cezary Ołtarzewski, reprezentujący Prokuraturę Rejonową Radom-Wschód.

– Z dokumentacji medycznej wynika, że pacjentka podczas przyjęcia do szpitala w ankiecie dotyczącej stanu zdrowia wpisała uczulenie na penicylinę. W kolejnej ankiecie wypełnianej tuż przed zabiegiem tej adnotacji nie zrobiła. Przed operacją podano jej antybiotyk z grupy cefalosporyn –

– przekazał prokurator w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”.

Jak się okazuje, zaserwowany medykament nie był penicyliną, lecz reprezentantem grupy cefalosporyn. Mimo to, organy ścigania zamierzają dogłębnie zbadać, czy aplikacja tego specyfiku mogła sprowokować tak gwałtowną odpowiedź immunologiczną u osoby ze stwierdzoną alergią na penicylinę.

Istotny w śledztwie może być również fakt, że ulotka informacyjna podanego leku zawierała konkretne wytyczne. Z informacji, które przedostały się do mediów, wynika, że producent zalecał zachowanie szczególnej ostrożności u osób uczulonych na penicylinę z powodu ryzyka wystąpienia tzw. reakcji krzyżowej.

Ostateczna weryfikacja prawidłowości doboru antybiotyku oraz ocena, czy wzięto pod uwagę ostrzeżenia producenta względem 35-letniej Katarzyny, będzie należała do wykwalifikowanego biegłego.

Śledczy pod lupę biorą potencjalne zaniedbania w Radomskim Szpitalu Specjalistycznym

Obecne działania Prokuratury Rejonowej Radom-Wschód skupiają się na wątku ewentualnego narażenia pacjentki na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu przez personel odpowiedzialny za jej leczenie.

W grę wchodzi również badanie okoliczności pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci. Należy jednak pamiętać, że obecna kwalifikacja czynu wskazuje jedynie tor prowadzonych działań. Nie przesądza ona ani o zaistnieniu przestępstwa, ani o wskazaniu konkretnych winnych dramatycznych zdarzeń.

Kluczowe dla dalszego biegu sprawy będzie stanowisko biegłego, który szczegółowo zapozna się ze zgromadzoną dokumentacją medyczną.

Mieszkańcy Chlewisk i bliscy do końca wierzyli w cud

Podczas gdy 35-latka znajdowała się w śpiączce, jej rodzina oraz lokalna społeczność Chlewisk nie tracili nadziei na szczęśliwy finał. Zorganizowano nawet dedykowaną zbiórkę funduszy, które miały zabezpieczyć koszty dalszej terapii i rekonwalescencji.

Niestety, los zdecydował inaczej. Katarzyna odeszła 16 sierpnia, niespełna dwa tygodnie po dramatycznym wstrząsie anafilaktycznym.

Kobieta pozostawiła pogrążonego w żałobie męża oraz osierociła dwójkę dzieci: 13-letniego chłopca i 8-letnią dziewczynkę. Rutynowy pobyt w klinice zamienił się w rozpaczliwą walkę o przetrwanie, zakończoną najgorszą z możliwych informacji dla rodziny.

Fakt zgonu został oficjalnie potwierdzony przez rzeczniczkę Radomskiego Szpitala Specjalistycznego, Wiktorię Kościelniak. Zwróciła ona uwagę, że placówka posiadała informacje o uczuleniu na penicylinę, jednakże przedoperacyjny specyfik reprezentował inną grupę leków. Podobne stanowisko zajęła dyrektorka placówki, Barbara Łopyta.

Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa złożył sam szpital.

Okradł i skatował na śmierć wujka w jego urodziny