Przypomnijmy. Pod koniec kwietnia mróz, który wystąpił przez cztery noce okazał się zabójczy dla drzew owocowych. Kwitnące jabłonie, wiśnie, grusze i czereśnie po prostu zmarzły. Sadownicy już liczą straty, które mogą pójść w miliony złotych. Wojewoda mazowiecki powołał 296 komisji ds. szacowania szkód spowodowanych przymrozkami. Wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast ogłaszają nabory wniosków o oszacowanie szkód przez 296 komisji powołanych przez wojewodę mazowieckiego już na początku kwietnia. Po weryfikacji złożonych wniosków i stwierdzeniu ich kompletności komisje przystępują do szacowania szkód w gospodarstwach rolnych. W skład każdej komisji wchodzą przedstawiciele Izb Rolniczych, samorządów oraz Ośrodków Doradztwa Rolniczego. Pomóc rolnikom mogą też pieniądze z unijnej kasy.
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wystąpi do Komisji Europejskiej o wsparcie dla poszkodowanych producentów. Straty odnotowano m.in. w uprawach jabłoni, wiśni, czereśni, malin, truskawek i porzeczek, a w niektórych gospodarstwach ich skala jest bardzo wysoka - czytamy na stronie Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego.
Czy taka pomoc jest wystarczająca?
- Są uruchomione kredyty klęskowe, żeby móc gdzieś tam wspomóc się takim kredytem z niskim oprocentowaniem. Są sugerowane zwolnienia z jakichś tam opłat rolniczych. Natomiast to nie pokryje w żaden sposób strat ekonomicznych. Przyjmijmy na potrzeby naszej rozmowy, że liczymy, że z jednego hektara byśmy zarobili 50 000 zł. Przemarzło nam wszystko, zostanie nam jakieś 5000. To taka pomoc w formie 800 zł do hektara czy 1200 złotych to kropla w morzu potrzeb - mówi Izabela Kaczorowska z powiatu grójeckiego, autorka bloga Kobieta w sadzie.
Na szacowanie strat komisje będą miały dwa miesiące.
Zobacz galerię z nocy muzeów w Muzeum im. Jacka Malczewskiego: