Przypomnijmy. Chłopak pomógł kobiecie wyprowadzić z pociągu wózek z dzieckiem. Do składu nie zdążył wrócić, bo drzwi przytrzasnęły mu rękę wyniku czego wpadł na tory tracąc obie nogi i dłoń. Dominik opuścił szpital dopiero 30 kwietnia. W lecznicy spędził dwa i pół miesiąca od momentu wypadku.
- Pokrzywdzony złożył szczegółowe zeznania dotyczące wypadku. Pamiętał przebieg takiego zdarzenia. Te zeznania korespondują z ustaleniami poczynionymi w śledztwie. Prokurator musi teraz dokonać analizy wszystkich dowodów i zdecyduję w jakim kierunku to postępowanie prowadzić - mówi Aneta Góźdź, rzecznik radomskiej prokuratury.
Śledztwo prokuratury prowadzone jest w sprawie - nikomu nie postawiono zarzutów. Do prokuratury został dostarczony raport Kolei Mazowieckich w sprawie wypadku. Jednak w tej sprawie radomska prokuratura zamierza powołać własnego biegłego.
Zobacz galerię z nocy muzeów w Malczewskim: