W wypadku został poszkodowany 17-letni Dominik - który pomógł kobiecie wyprowadzić z pociągu wózek z dzieckiem - wpadł na tory tracąc obie nogi i dłoń.
Sprawę wypadku wyjaśnia prokuratura. Swoje postępowanie prowadzi także przewoźnik Koleje Mazowieckie. Spółka czeka również na efekty postępowania, które prowadzi Komisja Badania Wypadków Kolejowych.
- Z niecierpliwością czekamy na ustalenia Komisji Badania Wypadków Kolejowych w sprawie wypadku w Woli Bierwieckiej. Z tego co wiem nasze wewnętrzne postępowanie nie jest jeszcze zakończone, a na pewno nie jest zatwierdzone. Nasze postępowanie i ustalenia komisji to dwa odrębne postępowania i wiadomym jest to, które przedstawi Komisja Badania Wypadków Kolejowych. Mogę tylko powiedzieć, że był to wypadek, który spowodował traumę u naszych pracowników, szczególnie tych którzy tam byli - mówi Robert Stępień prezes zarządu Kolei Mazowieckich.
Sam Dominik wraca ze szpitala do domu na kilka dni i rozpocznie rehabilitację.