Śledczy ustalili, że 45-letni mieszkaniec Pionek 10 stycznia został przyjęty na Szpitalny Oddział Ratunkowy Mazowieckiego Szpitala Specjalistycznego w Radomiu. Tego samego dnia przeniesiono go na OIOM, gdzie przebywał do 26 stycznia. Następnie został przekazany na Oddział Wewnętrzny. Stamtąd 2 lutego przetransportowano go do Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego w Legionowie, gdzie zmarł następnego dnia. Ciało z upoważnienia matki zmarłego zostało odebrane przez zakład pogrzebowy, następnie skremowane i 10 lutego odbył się pogrzeb.
- Sprawdziliśmy, że w Prokuraturze Rejonowej w Legionowie nie było żadnych zgłoszeń co do tego pokrzywdzonego, nikt nie zawiadamiał o zgonie, nikt nie zwracał się o wydanie zgody na pochówek – mówi Cezary Ołtarzewski z Prokuratury Rejonowej Radom Wschód.
Jak poinformował prokurator Ołtarzewski w piśmie wskazano, że lekarz miał grozić innym członkom personelu medycznego, że jeżeli informacja o tym, co wydarzyło się w szpitalu, zostanie gdzieś przekazana, on doprowadzi do zwolnienia ich z pracy.