Tragiczne zdarzenie rozegrało się w miniony czwartek. Chłopiec przebywał nad zalewem w towarzystwie ojca oraz starszej siostry. Śledczy potwierdzają przebieg wydarzeń, który doprowadził do nieszczęścia.
– Z ustaleń śledczych wynika, że chłopczyk skakał z molo do wody. Za kolejnym razem już nie wypłynął – przekazała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu, Aneta Góźdź.
Akcja ratunkowa na niestrzeżonym terenie
Gdy bliscy zorientowali się, że chłopiec zniknął pod lustrem wody, rozpoczęli jego poszukiwania, a na miejsce wezwano służby ratunkowe. Mimo podjętej reanimacji, życia 8-latka nie udało się uratować – lekarz stwierdził zgon. Warto zaznaczyć, że w miejscu, w którym doszło do tragedii, nie było ratowników.
Śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci Prokuratura Rejonowa w Zwoleniu wszczęła w tej sprawie śledztwo w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci. Śledczy badają okoliczności zdarzenia, w tym kwestię opieki nad dzieckiem. W toku czynności ustalono, że ojciec chłopca w chwili wypadku był pod wpływem alkoholu (badanie wykazało ponad pół promila). Mężczyzna nie został zatrzymany.
Przesłuchania najbliższych odbędą się w najbliższych dniach.
– Przesłuchani zostaną świadkowie, w tym osoby, pod których opieką chłopiec przebywał. Bezpośrednio po zdarzeniu, z uwagi na stan psychofizyczny bliskich, czynności te nie zostały wykonane – dodaje prokurator Aneta Góźdź.
Apel służb o rozwagę!
To tragiczne zdarzenie jest kolejnym przypomnieniem o tym, jak nieprzewidywalna bywa woda, nawet jeśli wydaje się spokojna. Policja i ratownicy co roku apelują o korzystanie wyłącznie z kąpielisk strzeżonych, gdzie nad bezpieczeństwem osób pływających czuwają wykwalifikowani ratownicy. Przypominają również, że woda i alkohol to połączenie, które drastycznie obniża zdolność oceny ryzyka i czasu reakcji, co w krytycznych sytuacjach może skończyć się tragedią.