Do nietypowego zdarzenia doszło w miejscowości Polany w gminie Wierzbica. Policjant z radomskiego oddziału prewencji, przebywając na terenie swojej posesji, zauważył przejeżdżający obok samochód marki Ford. Uwagę funkcjonariusza przykuły iskry wydobywające się spod przedniego koła pojazdu. Sytuacja stałasię niebezpieczna, gdy od iskier zaczęła palić się sucha trawa rosnąca na poboczu.
Policjant natychmiast ruszył na miejsce i sam ugasił ogień, nie dopuszczając do jego rozprzestrzenienia. Następnie podbiegł do forda, który zatrzymał się kilkadziesiąt metrów dalej" – informuje Justyna Jaśkiewicz z KMP w Radomiu.
Reakcja mundurowego pozwoliła uniknąć zagrożenia pożarowego. Okazało się, że samochód poruszał się bez opony na prawym przednim kole, jadąc jedynie na samej feldze, co było bezpośrednią przyczyną powstawania iskier. Podczas interwencji policjant poczuł od kierującego woń alkoholu. Mężczyzna zachowywał się agresywnie i nie potrafił racjonalnie wytłumaczyć swojego postępowania.
Funkcjonariusz uniemożliwił kierowcy dalszą jazdę i wezwał na miejsce patrol, który przejął zatrzymanego 47-latka. Po sprawdzeniu w policyjnych systemach okazało się, że mieszkaniec Radomia ma na koncie szereg poważnych naruszeń. Był on poszukiwany listem gończym do odbycia kary ośmiu miesięcy pozbawienia wolności, a dodatkowo posiadał dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.
Jakby tego było mało, ford nie posiadał aktualnych badań technicznych ani polisy OC. Od mężczyzny pobrano krew do badań na zawartość alkoholu oraz innych substancji zabronionych w organizmie. Zatrzymany 47-latek trafił już do zakładu karnego, gdzie odbędzie zasądzoną wcześniej karę.