Ta akcja to nie tylko spoty i plakaty, ale ludzkie historie i żywe emocje. Dziś w Zespole Szkół Muzycznych odbyło się spotkanie w ramach akcji "To nie ja"
Podczas spotkania swoją historią i przemyśleniami podzielił się Mariusz osadzony w radomskim Areszcie Śledczym. Został skazany na 12 lat więzienia za spowodowanie wypadku pod wpływem alkoholu. Zginęła 41 letnia kobieta.
- Chciałem wstrząsnąć tymi ludźmi, aby zobaczyli ile ile krzywdy to niesie dla wszystkich, nie tylko dla pokrzywdzonych. Dla rodziny poszkodowanego. Zostawiłem małe dzieci w domu. Tak samo miałem dzieci, jak i ta kobieta, która zginęła. Narobiłem wszystkim wstydu. Chciałem po prostu żeby ci ludzie tutaj zauważyli, docenili to, co mają. Ja z wypadku nic nie pamiętam. W szoku byłem, jak policja mi na drugi dzień na komendzie mówiła co się stało.- mówi Mariusz
Z radomską młodzieżą spotkała się także Emilia. W 2018 roku miała wypadek i uszkodziła rdzeń w odcinki szyjnym. Dziś porusza się na wózku inwalidzkim.
Przed wypadkiem byłam sprawną osobą. Wypadek posadził mnie na wózku, sprawił, że mam problemy z poruszaniem się. Tego dnia jechałam z siostrą do pracy. Zła pogoda, prędkość i łuk drogi a dodatkowo moje małe doświadczenie. Podczas tego spotkania chciałabym powiedzieć młodym ludziom, że zawsze zdążymy się spóźnić. Nie ma się co spieszyć. Ja bym wolała się spóźnić tamtego dnia niż mierzyć się z konsekwencjami tamtego wypadku - mówi Emilia.
Spotkania w ramach kampanii to "To nie ja" będą prowadzone w całym województwie mazowieckim.