Do kradzieży zabawek z grobu 4 letniego chłopca doszło po raz drugi. Wcześniej stało się to tuż po 1 listopada. Za pierwszym razem prokuratura śledztwo umorzyła, tym razem rodzice chłopca zamierzają walczyć o ukaranie sprawcy.
- W niedzielę byliśmy o 16 na cmentarzu przy grobie synka i zabawki jeszcze stały. Gdy byłem tam w poniedziałek około 18 zabawek już nie było. Wszystko stało się na dwa dni przed siódmymi urodzinami naszego syna. W tym momencie chcę wiedzieć dlaczego znowu to się stało i dlaczego to się stało? Na pewno tej sprawy nie odpuszczę - mówi Piotr Morawski, tata zmarłego chłopca.
Sprawę bada radomska policja. Do sprawy powrócimy
Zobacz galerie z remontu porodówki w Mazowieckim Szpitalu Specjalistycznym.