Seks w urzędzie pracy w Radomiu. Dwoje pracowników straciło posady

2026-08-05 8:15

Dwoje pracowników Miejskiego Urzędu Pracy w Radomiu zostało przyłapanych w godzinach pracy na stosunku seksualnym w pomieszczeniu biurowym. Sprawa wyszła na jaw dzięki zaniepokojonym współpracownikom, a dyrekcja zdecydowała o rozwiązaniu z nimi umów o pracę.

Tablica Miejskiego Urzędu Pracy w Radomiu przed budynkiem biurowym. O zwolnieniu pracowników przeczytasz na Eska Radom.
Autor: Łukasz Wójcik/ Materiały prasowe

Do skandalicznej sytuacji doszło na terenie radomskiego MUP-u. Dwoje zatrudnionych zamknęło się w jednym z biur, by oddać się zbliżeniu. Odgłosy intymnego aktu były jednak na tyle głośne, że słyszeli je pracownicy w pokoju obok, którzy postanowili zawiadomić przełożonych.

Sprawa mocno zaskoczyła kierownictwo. Dyrektor urzędu, Łukasz Molenda, który w dniu incydentu przebywał na urlopie, po otrzymaniu zgłoszenia natychmiast przerwał wolne i wrócił do Radomia. W poniedziałek rano wezwał oboje pracowników na rozmowę.

Rozwiązanie umów za porozumieniem stron

Jak przekazał dyrektor, poszlaki w sprawie były na tyle poważne, że wymagały natychmiastowej reakcji. Zdecydowano o rozwiązaniu umów o pracę na zasadzie porozumienia stron, na co zatrudnieni wyrazili zgodę. Tym samym oboje przestali być pracownikami urzędu, nie otrzymując przy tym odprawy.

Wiele osób zadawało sobie pytanie, dlaczego dyrekcja nie sięgnęła po najsurowsze narzędzie, czyli zwolnienie dyscyplinarne. Władze urzędu oraz powołany w sprawie radca prawny wyjaśniają jednak, że przepisy na to nie pozwalają.

– Jak wynika z orzecznictwa, moralność nie podlega ocenie, nie może być przyczyną zwolnienia w trybie art. 52 kodeksu pracy – tłumaczy dyrektor Łukasz Molenda, dodając, że decyzja o porozumieniu stron miała na celu zachowanie powagi instytucji, a ewentualne zwolnienie dyscyplinarne mogłoby nie utrzymać się w sądzie pracy.

Kolejne kontrowersje w MUP

Dla Miejskiego Urzędu Pracy w Radomiu to kolejny w ostatnim czasie głośny incydent wizerunkowy. Wcześniej szerokim echem w mieście odbiła się sprawa innego pracownika tej instytucji, który został zwolniony po tym, jak rzucał butelką podczas meczu piłkarskiego pomiędzy Radomiakiem a Koroną Kielce.

Sytuacja z biura wywołała również obawy wśród pozostałych zatrudnionych w MUP, którzy obawiają się, że negatywny odbiór afery odbije się rykoszetem na całym zespole i sprowadzi na nich złośliwe komentarze ze strony interesantów.