Szokujące oskarżenia pod adresem szefa drogówki w Grójcu. W tle molestowanie

2026-04-17 17:46

W Komendzie Powiatowej Policji w Grójcu wybuchł poważny skandal. Część funkcjonariuszy zarzuca szefowi miejscowej drogówki przekraczanie uprawnień, mobbing oraz molestowanie seksualne. Sprawie przygląda się już prokuratura i Biuro Spraw Wewnętrznych. Jakie dokładnie zarzuty ciążą na dowódcy i jak sam reaguje na te oskarżenia?

drogówka, kontrola

i

Autor: Super Express Zdj. ilustracyjne.

Poważne zarzuty dla szefa grójeckiej drogówki

Dziennikarze "Gazety Wyborczej" poinformowali o potężnym konflikcie, który wstrząsnął Komendą Powiatową Policji w Grójcu. Funkcjonariusze oskarżają Naczelnika Wydziału Ruchu Drogowego o szereg nadużyć, w tym mobbing i przekraczanie kompetencji. Jak donosi dziennik, sytuacją zainteresowało się już Biuro Spraw Wewnętrznych Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu.

Równolegle własne śledztwo uruchomiła prokuratura, sprawdzając możliwość złamania artykułu 231 Kodeksu karnego. Przepis ten dotyczy bezpośrednio niedopełnienia obowiązków lub nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego.

Podwładni sformułowali wobec komisarza Michała Prokopczyka bardzo obszerną listę zarzutów. Według relacji mundurowych, lista przewinień dowódcy obejmuje między innymi:

  • Niestosowne zachowania wobec policjantek, w tym dotykanie ich bioder wbrew woli podczas zakrapianego alkoholem spotkania wydziałowego.
  • Wysyłanie podwładnym wiadomości z podtekstem seksualnym (jedna z funkcjonariuszek miała otrzymać SMS, w którym przełożony pisał, że nie może spać i „dyga mu łodyga").
  • Publiczne upokarzanie pracowników przy użyciu wulgaryzmów, takich jak „zjeby" czy „kur...".
  • Niesprawiedliwe dzielenie nagród finansowych oraz faworyzowanie wybranych osób w zespole.
  • Wydawanie poleceń polegających na monitorowaniu budowy prywatnego domu naczelnika.
  • Narzucanie norm ilościowych dotyczących mandatów, wywieranie nacisków na ich wyrabianie oraz żądanie tłumaczeń z każdej decyzji o pouczeniu kierowcy.
  • Zmuszanie do uzupełniania biurowej dokumentacji służbowej w czasie prywatnym.
  • Celowe wywoływanie konfliktów między funkcjonariuszami.
  • Tworzenie miesięcznych harmonogramów pracy w ostatniej chwili, co uniemożliwiało planowanie życia prywatnego.
  • Zastraszanie karnym przeniesieniem do innej jednostki w przypadku słabych wyników.
  • Nękanie telefonami i wiadomościami w dni wolne od służby.

Przełożony z Grójca odpiera ataki. Śledczy wkraczają do akcji

Komisarz Michał Prokopczyk, zapytany o całą sytuację przez dziennikarzy "Gazety Wyborczej", kategorycznie zaprzecza stawianym mu zarzutom. Jak sam twierdzi, nie zna jeszcze dokładnych szczegółów sprawy, ponieważ do tej pory nie złożył zeznań ani w prokuraturze, ani przed śledczymi z Biura Spraw Wewnętrznych. Wyraża jednak pewność co do finału tego postępowania.

"prawda się obroni, a postępowanie wszystko wyjaśni"

Z informacji przekazanych przez dziennik wynika, że już w styczniu 2025 roku do komendy w Grójcu trafił anonimowy donos na przełożonego, który objął stanowisko zaledwie rok wcześniej. Próba wyjaśnienia tej sytuacji przybrała jednak dość nietypowy obrót. Ówczesny wiceszef jednostki zwołał zebranie z udziałem policjantów drogówki oraz samego oskarżanego i zachęcał podwładnych do otwartego i publicznego formułowania zarzutów wobec swojego szefa, trzymając w ręku anonimowy list. Sytuacja ta sprawiła, że całe postępowanie wyjaśniające nie przyniosło wówczas żadnego wymiernego efektu.

Teraz śledczy zamierzają podejść do sprawy znacznie bardziej kategorycznie. Prokuratura zapowiada dokładne przesłuchanie kilkudziesięciu świadków, w tym również byłych pracowników wydziału, którzy zdążyli już zmienić miejsce zatrudnienia. Z ustaleń wynika, że obecnie sześcioro policjantów posiada w tym dochodzeniu oficjalny status osób pokrzywdzonych.

Grójeccy policjanci zlikwidowali plantację konopi