Kierowca BMW wykonywał manewr skrętu
Dramatyczne zdarzenie miało miejsce w minioną niedzielę, 30 sierpnia. Na drodze wojewódzkiej nr 737, w leżącym nieopodal Radomia Augustowie, służby ratunkowe pojawiły się około godziny 18:00.
Jak wynika z pierwszych policyjnych ustaleń, 19-letni kierujący osobowym BMW przemieszczał się drogą z miejscowości Pionki. Gdy postanowił skręcić w lewo, na trasę prowadzącą do wsi Brzóza, przeciął oś jezdni.
W tej samej chwili z naprzeciwka nadjeżdżał motocykl marki Kawasaki, kierowany przez 41-letniego mężczyznę. Rozpędzone BMW uderzyło w jednoślad w trakcie wykonywania manewru, a zderzenie miało fatalne w skutkach konsekwencje dla kierującego motocyklem.
41-letni motocyklista uderzył prosto w drzewo
Siła zderzenia obu pojazdów była tak duża, że 41-latek wystrzelił w powietrze, po czym przeleciał nad autem. Ostatecznie upadł, uderzając bezpośrednio w jedno z drzew rosnących na poboczu.
Niestety, odniesione przez niego rany były śmiertelne, a reanimacja na miejscu wypadku nie przyniosła oczekiwanego rezultatu. Mężczyzna zginął na drodze.
Na ten moment służby nie podają informacji o tym, by młody kierowca BMW lub ewentualni pasażerowie auta ponieśli w wypadku obrażenia.
Teraz śledczy pod nadzorem prokuratury skupią się na wyjaśnieniu wszelkich okoliczności zdarzenia. Kluczowe będzie ustalenie, czy 19-latek wymusił pierwszeństwo i ponosi bezpośrednią winę za tragedię.
Na miejsce wezwano biegłego z zakresu wypadków drogowych. Ekspert na podstawie uszkodzeń karoserii, długości śladów hamowania, a także rozmieszczenia powypadkowych elementów oraz ciała motocyklisty ma spróbować określić, z jakimi prędkościami poruszały się oba pojazdy.