Strażnicy miejscy są na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym 24 godziny na dobę. To efekt porozumienia zawartego pomiędzy strażą miejską, a dyrekcją szpitala.
- Przeważnie są to interwencje dotyczące pobudzonych pacjentów. Osób, które były pod wpływem alkoholu, zakłócały ład i porządek publiczny oraz utrudniały pracę personelowi medycznemu. Osoby takie zostały rozliczone, ukarane i ewentualnie wyproszone ze szpitalnego oddziału ratunkowego. Zauważyliśmy zdecydowane zmniejszenie ilości takich takich interwencji przez ostatnie kilka tygodni. Sytuacja na początku była bardzo trudna. Przyznam, że rozważaliśmy wzmocnienie tego posterunku o kolejnego strażnika. Byli bowiem pacjenci tak pobudzenie, że potrzebny był do tego dwuosobowy patrol, żeby można było obezwładnić i użyć środków przymusu bezpośredniego - mówi Grzegorz Sambor z radomskiej straży miejskiej.
Zmianę odczuł też personel.
Po kilku miesiącach funkcjonowania posterunku możemy powiedzieć, że to rozwiązanie dobrze sprawdza się w codziennym funkcjonowaniu naszego SOR-u. Współpraca ze Strażą Miejską jest dla nas ważnym elementem działań na rzecz bezpieczeństwa i chcemy, aby zarówno pacjenci, jak i pracownicy mieli świadomość, że w sytuacjach wymagających interwencji mogą liczyć na dodatkowe wsparcie - mówi Wiktoria Kościelniak rzecznik Radomskiego Szpitala Specjalistycznego.
Straż miejska nie wyklucza, że w przyszłości sytuacja na SOR sprawi, że część ich zadań przejmie ochrona radomskiego szpitala.
Zobacz galerię - odnowiona polichromia w jednej z kamienic na Żeromskiego