Do wypadku doszło w lutym na przystanku kolejowym w Woli Bierwieckiej niedaleko Radomia. 17-letni Dominik wyszedł na peron z pociągu Kolei Mazowieckich, by pomóc przy wyniesieniu wózka z dzieckiem. Gdy chciał z powrotem wsiąść do wagonu, pociąg ruszył. Drzwi przycięły nastolatkowi rękę, chłopak wpadł między krawędź peronu a pudło pociągu. Stracił obie nogi i część dłoni.
Śledczy postawili zarzuty Marcinowi W. kierownikowi pociągu Kolei Mazowieckich. Usłyszał zarzut spowodowania wypadku kolejowego. Jednak śledczy zdecydowali się na przeprowadzenie badań psychiatrycznych.
Prokurator uzyskał opinię biegłych lekarzy psychiatrów. Zgodnie z wnioskami biegłych, podejrzany kierownik pociągu był poczytalny w chwili czynu. Obecnie prokurator przystępuje do wykonania czynności końcowych w tym śledztwie. Z materiałem dowodowym zgromadzonym w sprawie zapoznani zostaną pokrzywdzeni - Dominik i jego rodzice, jak również czynności końcowe dotyczące zapoznania podejrzanego z zgromadzonym materiałem dowodowym. Jeżeli strona pokrzywdzona nie będzie składała wniosków o uzupełnienie śledztwa, podobnie jak podejrzany i jego obrońca- prokurator planuje zakończyć to śledztwo w bieżącym miesiącu mówi Aneta Góźdź rzecznik radomskiej prokuratury.
Obecnie Dominik Hołuj wrócił do nauki w I Liceum Ogólnokształcącym. Jest w klasie maturalnej.