Mirosław M. odpowiada za zabójstwo i próbę zabójstwa mężczyzny w kryzysie bezdomności. Jak ustalili śledczy między oskarżonym a ofiarą doszło do konfliktu dotyczącej nieruchomości. Bezdomny miał przekazać duchownemu rodzinny majątek (działkę) w zamian za dożywotnią opiekę, zapewnienie mieszkania i utrzymania. Jednak kiedy zwracał się do proboszcza o pomoc, ten robił się nerwowy.
Mirosław M. miał pierwszy raz zaatakować bezdomnego 5 czerwca. Jednak pojawili się świadkowie i do zabójstwa nie doszło. Pod koniec lipca doszło do kolejnego ataku. Zbrodni dokonano ze szczególnym okrucieństwem. Były proboszcz miał zadawać ciosy siekierą.
Następnie oblał Anatola C. substancją łatwopalną, którą podpalił, w skutek czego pokrzywdzony doznał oparzeń drugiego i trzeciego stopnia obejmujących głowę, tułów, kończyny górne i dolne, czym doprowadził do zgonu pokrzywdzonego - mówił odczytując akt oskarżenia prokurator Andrzej Stojak.
Na początku procesu Mirosław M przyznał, że jest ojcem jednego dziecka. Sąd zdecydował utajnienie rozprawy tylko na czas przesłuchania oskarżonego. Mirosławowi M. za zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem grozi kara dożywotniego więzienia. Kolejna rozprawa odbędzie się 21 października.