Tragiczny wypadek wydarzył się 16 maja w Kozienicach. Nastolatka wraz z rodzicami przyjechała tam na przyjęcie komunijne. Na poczęstunku w lokalu był także Damian R., chrześniak matki Oliwii. Dziewczyna wiedziała, że Damian R. zamierza sprzedać swoje tuningowane BMW i chciała się nim przejechać.
W pewnym momencie 19-latka wraz z przyjaciółką wsiadły z mężczyzną do samochodu. Kilkaset metrów dalej pojazd uderzył w słup ogrodzenia. Oliwia D. została przetransportowana do Mazowieckiego Szpitala Specjalistycznego w Radomiu, gdzie trzy dni później stwierdzano jej zgon. Obrażeń ciała doznała także druga pasażerka.
Teraz kozienicka prokuratura zdecydowała się postawić zarzuty kierowcy, który tego dnia prowadził auto.
- Otrzymaliśmy opinię biegłego, który jednoznacznie wypowiedział się, że przyczyną zgonu pasażerki Oliwii D. było niedotlenienie i obrzęk mózgu spowodowany zachłyśnięciem się treścią pokarmową, do którego doszło na skutek urazu głowy odniesionego w wypadku drogowym. Mężczyzna stawił się w prokuraturze, jednak nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień - mówi Magdalena Jakubowska z prokuratury rejonowej w Kozienicach.
To jednak nie koniec. Rodzice Oliwii o śmierć córki obwiniają załogę karetki. Ich zdaniem 19- latka została zaintubowana w sposób nieprawidłowy. To postępowanie jest prowadzone przez Prokuraturę Okręgową w Radomiu. Śledztwo trwa, jednak tu także kluczowe będą ustalenia biegłych.
Zobacz naszą galerię z weekendu z nauką.