Wiadomo o niej niewiele. Adela Hajbutowicz przybyła do Sulejówka w 1924 roku. Była gospodynią w domu Aleksandry i Józefa Piłsudskich. Szybko zyskała sympatię domowników. Podobno gotowała wybornie a marszałek lubił jej posiłki.
Członkowie Stowarzyszenia Czarno na Białym trafili na jej ślad przypadkiem.
W jednym z mieszkań trafiliśmy na album, gdzie były wycinki, które dotyczyły marszałka Piłsusdskiego. Materiały pochodziły z gazet z lat 30 i 40 XX wieku. Dodatkowo, otrzymaliśmy informacje, że mogła tam mieszkać gosposia Józefa Piłsudskiego. To nam troszeczkę otworzyło tutaj drogę do tego, żeby poszukać tych śladów w Radomiu. Trafiliśmy na grób Adeli Hajbutowicz na Radomskim cmentarzu. To póki co jest najmocniejszy trop. Prawdopodobnie Adela przeprowadziła się do Radomia po tym, jak skończyła służbę w Sulejówku. No i teraz szukamy jej dalszych tropów. Podjęliśmy współpracę z Muzeum Piłsudskiego właśnie w Sulejówku. Właściwie to prowadzimy dla nich tutaj kwerendę Adeli. Na jej nagrobku widnieją daty: 17 czerwca 1894 – 21 sierpnia 1961. To nazwisko jest bardzo rzadkie tutaj w regionie i w ogóle w Polsce. Prawdopodobnie nie miała tutaj żadnej rodziny. Wiadomo, że od śmierci minęło dużo czau. Jednak szukamy jakiś śladów. Może ktoś słyszał o niej, ma jej zdjęcie, listy. Każdy ślad jest dla nas ważny - mówi Szymon Wykrota ze Stowarzyszenia Czarno na Białym Radom.