Prokuratura okręgowa w Radomiu ma już obszerny materiał dowodowy dotyczący wypadku kolejowego w Woli Bierwieckiej, w którym ucierpiał 17 latek. Przesłuchani zostali już wszyscy świadkowie, w tym kierownik pociągu. Prokuratura nadal czeka na możliwość przesłuchania Dominika
Śledztwo jest nadal w toku. W chwili obecnej został już przesłuchany przez organy ścigania karnego kierownik pociągu. Nie mam jeszcze informacji ze szpitala Instytutu w Warszawie, czy pokrzywdzony jest w stanie, w którym będzie mógł brać udział w czynności jego przesłuchania. Prokuratura zwróciła się z takim zapytaniem do medyków. Jeszcze nie mam na to odpowiedzi. Prokuratura dysponuje dość bogatym monitoringiem z przebiegu tego zdarzenia. Ten przebieg wydaje się dość oczywisty. Jak mówię, śledztwo w chwili obecnej jest w sprawie. Nie przedstawiono jeszcze nikomu za zarzutów. Po otrzymaniu materiałów z Komisji Kolejowej i po analizie przez prokuraturę z dużym prawdopodobieństwem można powiedzieć, że śledztwo będzie wprowadzone w fazę ad personam, czyli przeciwko osobie. Mówi prokurator Prokuratury Okręgowej w Radomiu Robert Bińczak
W tej chwili kluczowe dla sprawy są wyniki badań Urzędu Transportu Kolejowego.
W chwili obecnej ważną czynnością jest aby pracę zakończyła komisja kolejowa, która oceni przebieg tego zdarzenia i która ma obowiązek zawiadomić prokuratora o wynikach tego postępowania. Po wpłynięciu opinii komisji kolejowej będą planowane dalsze czynności w sprawie. Na chwilę obecną nie mogę ujawnić żadnych ustaleń tego typu, kto i w jakim zakresie będzie odpowiadał. Dodaje prokurator Robert Bińczak
Przypomnijmy 14 lutego chłopak pomagał kobiecie z wózkiem wyjść z pociągu, ale do składu nie zdążył już wsiąść. Drzwi przytrzasnęły mu rękę, a pociąg ciągnął go za sobą. W wyniku wypadku stracił obie nogi i dłoń. W internecie ruszyła zbiórka krwi dla Dominika i zbiórka funduszy na leczenie i rehabilitację. Wczoraj natomiast Fundacja "Podaruj Dobro" ruszyła z akcją "Kartka dla Dominika".