Mogiły żołnierzy w okolicy budowy obwodnicy Ciepielowa? Na terenie inwestycji pojawił minister Kancelarii RP

2026-05-08 15:25

Po internetowych doniesieniach Artura Troncika, twórcy kanału „Undergroudn Passion” o rzekomym niszczeniu żołnierskich mogił z września 1939 roku przez maszyny budowlane, na terenie inwestycji w Ciepielowie przeprowadzono wizję lokalną. W spotkaniu uczestniczył przedstawiciel Kancelarii Prezydenta RP, burmistrz Ciepielowa, przedstawiciele GDDKiA oraz twórca filmu, Artur Tronick. Z najnowszych ustaleń wynika, że na samym placu budowy nie doszło do zniszczenia miejsc pamięci, jednak w jego niedalekiej odległości potwierdzono obecność szczątków.

Budowa  obwodnicy Ciepielowa

i

Autor: Arur Szewczyk, burmistrz miasta i gminy Ciepielów / Materiały prasowe

Przypomnijmy, że sprawę budowy obwodnicy Ciepielowa nagłośnił Artur Troncik z kanału „Underground Passion”. O sprawie pisaliśmy TUTAJ i TUTAJ . Z udostępnianych przez niego materiałów wynikało, że trasa nowej drogi przecina historyczne miejsca pochówku żołnierzy 74. Górnośląskiego Pułku Piechoty, a pod gąsienicami koparek mogły zostać zniszczone szczątki poległych. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) od początku informowała jednak, że na terenie inwestycji nie odnaleziono szczątków ludzkich, a trzy upamiętnione pomnikami groby znajdujące się w pasie drogowym zostały należycie zabezpieczone.

W celu weryfikacji doniesień, na miejscu inwestycji odbyła się wizyta przedstawiciela Kancelarii Prezydenta RP, ministra Wojciecha Kolarskiego wraz z burmistrzem miasta i gminy Ciepielów, Arturem Szewczykiem. W spotkaniu wzięli udział także pracownicy Instytutu Pamięci Narodowej, wykonawca inwestycji oraz Artur Troncik. Władze samorządowe kategorycznie zaprzeczyły oskarżeniom o dewastację na placu budowy. Burmistrz Ciepielowa przekazał, że w obrębie prowadzonej inwestycji nie naruszono żadnych mogił.

 W zakresie budowy obwodnicy Ciepielowa akurat ten teren w ogóle nie ma nic wspólnego z obwodnicą, bo obwodnica kończy się kilometr przed miejscem Pamięci Narodowej w Dąbrowie, czyli to dotyczy przebudowy drogi krajowej. Tam były robione dwa razy badania archeologiczne. Konserwator zabytków i główny archeolog wyraził zgodę na przeprowadzenie prac. Ogólnie rzecz biorąc inwestorem jest Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, bo jest to jest teren Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, który przejął ten teren od Lasów Państwowych. Teren tam gdzie jest pomnik, tam gdzie jest grób, którym my się opiekujemy, właściwie od 39 roku, którym opiekują się mieszkańcy, a gmina przynajmniej od 40 lat upamiętnia to miejsce to ten teren jest niezagrożony, bo jest wyłączony spod inwestycji. Następne dwa groby, które są dalej od tego miejsca pamięci także są wyłączone z tej inwestycji. I w zakresie samej inwestycji drogowej, czyli przebudowy drogi krajowej plus budowę dróg serwisowych, nic się nie wydarzyło. Żadne koparki nic nie rozjechały, nic nie naruszyły. Firma, która jest wykonawcą ma swój nadzór archeologiczny. Sami wpuścili pana Artura żeby z nim współpracować. Faktycznie znaleźli, czyli firma, która wykonuje inwestycję, znalazła jeden grób, ale on jest poza terenem samej inwestycji. Jest oznaczony, zawiadomiony jest IPN i prokuratura i firma zobowiązała się podobno później dokonać ekshumacji tego grobu za zgodą konserwatora zabytków, informuje Artur Szewczyk, burmistrz miasta i gminy Ciepielów.

Spotkanie przyniosło jednak nowe fakty. Przedstawiciele radomskiej delegatury IPN po wizji lokalnej z 6 maja potwierdzili, że w niedalekiej odległości od placu budowy znajduje się mogiła, która została ujawniona jeszcze w ubiegłym roku.

W wizji lokalnej uczestniczyli pracownicy Instytutu Pamięci Narodowej. Mówimy tutaj o pracownikach pionu poszukiwania identyfikacji ofiar zbrodni, a także pionu upamiętniania, który jest częścią Instytutu Pamięci Narodowej. W toku działań i rozmów przede wszystkim ustalono, że w niedalekiej odległości od miejsca prowadzonej inwestycji znajduje się mogiła, która została ujawniona w ubiegłym roku i zostanie poddana szczegółowym badaniom archeologicznym prowadzonym między innymi przez archeologa sprawującego nadzór nad realizacją tych prac i pracownicy instytutu będą tutaj mieli na uwadze, że to miejsce wymaga przeanalizowania. Według informacji które posiadamy jest to miejsce w którym znajdują się takie szczątki. W związku z tym traktujemy to tą informację jako wiążącą i będziemy również brali udział w tym procesie związanym z upamiętnieniem ofiar walki o niepodległość z wrześniu 1939 roku – mówi dr. Rafał Kościański, rzecznik prasowy radomskiej delegatury Instytutu Pamięci Narodowej.

Swoje stanowisko po wizji lokalnej przedstawił także inicjator apelu, Artur Troncik, który stanowczo staje w obronie drogowców, podkreślając, że inwestor nie ponosi winy, ponieważ otrzymał nieprzebadany teren i działał w pełni legalnie.

Dużo ludzi niepotrzebnie i całkowicie błędnie atakuje inwestora, czyli Generalną Dyrekcje Dróg Krajowych i Autostrad, czy arheloga nadzorującego tą inwestycję, a tak naprawdę to dzięki nim i temu, że mnie jako stronę społeczną wpuszczono na ten teren, odkryliśmy tych żołnierzy. Natomiast cieszę się bardzo, bo jeżeli dojdzie do tego, że będzie miał miejsce, nazwijmy to roboczo, taki „casus Ciepielowa” na przyszłość to można powiedzieć, że historia wygrała, że w końcu w dobie cyfryzacji uruchomiona zostanie może baza albo będzie dostęp do wszystkich informacji, że pasjonaci będą mogli ją uzupełniać o swoją wiedzę czy materiały, a konserwator zabytków będzie mógł także korzystać z takiej bazy.

O komentarz oraz oficjalne wnioski, jakie pojawiły się po wizji lokalnej, zapytaliśmy Kancelarię Prezydenta RP i Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad. Czekamy na odpowiedź. Jednocześnie na bieżąco weryfikujemy również informacje w prokuraturze.

ZOBACZCIE TAKŻE NASZĄ GALERIĘ: AKCJA SADZENIE LASU Z NADLEŚNICTWEM RADOM